Popularne posty

sobota, 15 stycznia 2011

Internetowy "osiołek''

Candy u Iguni
Tak tak to bez wątpienia Ja ....Często zagladam na blogi Wasze i widzę tak ładnie ''prowadzone'' blogi . Ja niestety nie znam sie na tym wcale. Dzisiaj od rana próbowałam wkleic na bloga wiadomosć o candy u Iguni i nic Mi nie wychodzi.Potrafię wystawic fakturę i znam sie na programie handlowym , ale tu poległam na maxa.buuuuuPo wejsciu w opcje Pomoc oczadziałam zupełnie.Może z czasem się nauczę.Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu.

piątek, 31 grudnia 2010

Mija rok




Tyle darów rok nam przyniósł:
Pszczołom łąki kwiatów pełne,
Ludziom dał łany zbóż,
Zbożom dał pełen kłos,

Przykrył pola płachtą śniegu,
Aby zimą odpoczęły.
Myślisz ty, myślę ja,
Co nam rok miniony dał.

To był rok, dobry rok.
Z żalem dziś żegnam go.
Miejsce da nowym dniom
Stary rok, dobry rok.

Mija dla nas dniem szczęśliwym,
W którym znów jesteśmy razem.
Nieraz nam smutek niósł,
Nieraz nam radość niósł.

Pierwszej gwiazdy dziś zapytaj,
Co następny rok przyniesie.
Czekam ja, czekasz ty ...
Północ już - zegar zaczął bić.

Mija rok, dobry rok.
Z żalem dziś żegnam go.
Miejsce da nowym dniom
Stary rok, dobry rok.

To był rok, dobry rok.
Z żalem dziś żegnam go.
Miejsce da nowym dniom
Stary rok, dobry rok.

Czerwone gitary.
Kochane dziewczyny życze Wam , aby ten nadchodzący Rok był jeszcze lepszy.Serdecznie pozdrawiam Dorcia:)

sobota, 6 listopada 2010

Trochę Mnie nie było


\ Ciężko Mi ostatnio znalesć odrobinę czasu żeby wpasć na bloga,nie mówiąc już o wpisie.Miałam ostatnio najazd rodziny ,tej baaaardzo dalekiej i tej dalszej. Wszyscy się porozjezdzali ....smutno w domku i jakos pusto:((Najwyższy czas zatem wrócic do swiata żywych i zaczac kreatywne działania , bo się rozleniwiłam okrutnie.Czy pisałam już że uwielbiam Misiaki.

sobota, 11 września 2010

I po remoncie




Na wszelkie remonty domowe wyleczona jestem na dluuuuuugi czas.Slowo remont na kilka lat nie padnie z Moich ust:(.Remoncik trwał prawie trzy miesiące.I stalo się już tradycją , że własnie w takim czasie Mój mąż wyplywa w rejs, a ja muszę walczyc z fachowcami.Koszmarek jaki przeżylam w tym czasie jest nie do opisania. Panowie fachowcy myslą ze baba to na niczym sie nie zna i wcale Mnie nie sluchali.Aż do czasu gdy po powrocie z pracy zobaczylam efekt pracy panów ''Fachowców''Slychac mnie bylo chyba w calej okolicy , tak sie wsciekłam.Wymysliłam sobie w kuchni cegiełki i pytalam się czy umjeją to robic.To co zobaczylam jako efekt końcowy daleko odbiegało od tego co widziałam w sklepie na expozycji.Całe cegielki pomazane byly fugą i wpiły jej kolor , przez co wyglądały okropnie.Po ostrej wymianie zdan, wyszlam z domu i powiedzialam ze daje Im 2 godz na zbicie i kupienie nowych cegielek. Albo wyczyszczenie tych na scianie. Szorowali 3 godziny jakims preparatem ,i od tego czasu aż do końca pracy w koncu sluchali co do Nich mówię.Tak więc na długo nie chce słyszec o cekolowaniu ,kafelkowaniu , malowaniu i kładzeniu podłóg.Jak tylko doprowadze wszystko do porządku dodam zdjecia. Dziekuję Ci Igus za zaproszenie do zabawy ......Na razie mogę tylko napisac czego nie lubię ...Napewno REMONTU hi hi hi.....:)) .........Ps. kanapa zmiecila się i nasze zdemontowanie drzwi, było tylko kłopotem.Potem mielismy maly problem z montowaniem. Pozdrawiam serdecznie Dorcia.

środa, 21 lipca 2010

wróciłam

To nasz nowy stol , jakosc kiepska bo robione komorką.
Wróciłam bo musiałam.2 miesiące temu mebelki zamawiałam, miały byc po 10 sierpnia.Leżę sobie pod sosenką książkę czytam . Dzwoni telefon, mily pan ze sklepu meblowego oznajmia Mi ze jest sezon urlopowy i nasze meble wykonano szybciej . Będą u Nas za godzinę , a my 140 km od domu.Tak więc musielismy wracac, dzisiaj jeszcze przywiozą kanapę i jest mały problem .Zamawiając ją nie zwrócilam uwagi ze jest tak szeroka . Teraz obawiam się ze nie przejdzie przez drzwi do pokoju:((.Już zdemontowalismy drzwi przesuwane i czekamy na dostawę. Siedze i paznokcie obgryzam, bo wlasnie takiej kanapy Mi się zachcialo. Co bedzie jak się nie zmiesci, scianę będziemy rozbierac:(((

sobota, 17 lipca 2010

Urlopik







W końcu zaslużony uropik mam,po dłuuuuugiej i ostrej zimie czas odpocząc i podładowac baterie. Własnie moje dziecko się pakuje i zaraz zawozimy Go za Chojnice na obóz sportowy.Remont niestety ołożony , jest tak ciepło ze nie mam siły zbijac kafelek i zrywac podłogi. Musimy poczekac na chłodniejsze dni . Szkoda tylko ze dopiero po Moim urlopie ...bo też wybieramy się na odpoczynek nad jeziorko.Moje kwiaty domowe pięknie kwitną w tym roku , już drugi raz:))W ogrodzie pomimo suszy i codziennego podlewania też kolorowo i pachnąco. Synek cwaniak, moczy się jeszcze w basenie . A Ja pozdrawiam urlopowo i biegnę pakowac walizki.

wtorek, 6 lipca 2010

Czasu nie mam....




Postanowiłam w czasie urlopu trochę domek przemalowac, i się zaczeło. Biegam teraz po sklepach i farby kupuję, tynku strukturalnego Mi się zachcilo . Walki i takie tam różne ustrojstwa znoszę do domu. Mało mam czasu na robótki ręczne.Zaganiana jestem od rana do nocy. Moje zwierzaki na tym cierpią ....i po Moim powrocie słodkie oczka robią ...bo pancia na ręce nie bierze i nie przytula.W ogrodzie lato w pełni ,kwitnie jasmin i cudownie pachnie .Miło wieczorkiem przy zimnym piwku posiedziec na dworze ,wdychając ten zapach .